Maestro






MARIAN WINCENTY WOJCIECH PORĘBSKI

światowej sławy tenor bohaterski i wagnerowski”


 

 

 

   28 lipca 2008 roku zmarł w Bilczy pod Kielcami, gdzie zamieszkiwał od 2001 roku, Marian Wincenty Wojciech Porębski, polski tenor operowy, jeden z nielicznych wykonawców dramatycznych partii wagnerowskich. Odszedł w pół-zapomnieniu, choć przecież cieszył się uznaniem krytyków i publiczności wielu krajów świata.

   Jeden z ostatnich uczniów artysty pisał: będę go wspominał jako wybitnego człowieka o niezwykłej, bardzo mocnej barwie głosu, pełnego uroku osobistego i poczucia humoru. Człowieka zawsze pełnego życia i radości.

   Najbogatszym i właściwie jedynym pełnym źródłem wiedzy o działalności artystycznej i pedagogicznej Mariana Porębskiego jest jego małżonka, uczennica, asystentka i partnerka artystyczna i życiowa w jednej osobie, Dominika Porębska-Kwaśnik. Wszystkie więc podane w szkicu o artyście wiadomości są sprawdzone i autoryzowane przez nią samą.

   Marian Porębski urodził się w Sosnowcu 17 lipca 1910 w rodzinie podtrzymującej tradycje muzyczne, choć zawodowo z muzyką nie związanej. Ojciec, Marek Porębski, był felczerem szpitalu górniczym w Sosnowcu i często akompaniował synowi. Śpiewał i grał na organach w kościele. Matka, Wiktoria z Kadłubców, zmarła bardzo młodo. Wrażliwość i talent muzyczny Mariana Porębskiego ujawniły się dość wcześnie. Naukę śpiewu rozpoczął w prywatnej szkole Ewy Horbaczewskiej w rodzinnym mieście. Muzyki zaś uczył się u Stanisławy Korwin-Szymanowskiej, siostry Karola Szymanowskiego w szkole muzycznej w Katowicach (późniejszej Akademia Muzyczna). Wanda Wermińska przyjechała z Warszawy posłuchać uczniów Ewy Horbaczewskiej. Po wysłuchaniu Mariana była tak zachwycona jego możliwościami głosowymi, że natychmiast wybrała go do rozpoczęcia nauki w Studium Opery Warszawskiej. Tam studiował i zgłębiał zarazem wszelkie arkana sztuki operowej i obycia ze sceną.

   W roku później (1939) wybuchła wojna i Marian wyjechał jako ochotnik Kampanii Wrześniowej.

   Losy wojenne śpiewaka to temat na całkiem obszerny, z pewnością jednak odrębny szkic. Przedstawimy je więc w dużym skrócie i to pod kątem kontaktów raczej z muzyką niż z nieprzyjacielem. A więc: mobilizacja, przydział do załogi pociągu pancernego, przedarcie się przez Rumunię do Francji i wyładowanie w ośrodku formowania polskich sił zbrojnych na Zachodzie (w obozie Coetquidan w Bretanii).W wojsku służył w łączności i wywiadzie w brygadzie pancernej gen. Maczka. Tam został aresztowany przez żołnierzy Niemieckich i osadzony w ciężkim więzieniu. Stąd wyszedł żywy niemal cudem... Pod koniec 1940 roku znalazł się na terenie tzw. wolnej Francji z rządem w Vichy. Internowany w obozie Caylus koło Tuluzy, miał możność studiować na Uniwersytecie, jednak pod ścisłym nadzorem Gestapo, na wydziale humanistycznym i potem agronomicznym jednocześnie przygotowując repertuar operowy i udzielając lekcji. Po niedługim czasie skontaktował się z nim Francuski ruch oporu. Ciągle prześladowany nie opuścił do końca pola walki ani sztuki muzycznej. W roku 1943 roku, dzięki francuskiemu impresario, który wystawił mu fikcyjny kontrakt, został ocalony od śmierci po napadzie Gestapo na dom Polskich Studentów w Tuluzie. W 1944 zaraz po liberacji, debiutował w Grand Théâtre de Bordeaux w roli głównej Vasco da Gama w Afrykance Giacomo Meyerbeera. Sukces był bezprecedensowy, a sceny operowe Francji stanęły przed polskim śpiewakiem otworem.

   Wrócił jednak do Polski gdzie żyła cała jego rodzina. Okazało się, iż w międzyczasie rozpadło się jego przedwojenne małżeństwo. Powrócił do Francji. Mimo to co rok przyjeżdżał kilkakrotnie do kraju na koncerty i przedstawienia operowe. Marian nie był związany trwałym kontraktem z żadnym francuskim teatrem. Wspomina: korzystałem z przywileju gwiazd, które angażuje się na gościnne występy, ale musiałem być samowystarczalny i zapewnić sobie wszystko co potrzebne do występu, łącznie z kostiumami. Uczył się też z najlepszymi dyrygentami np. repertuar wagnerowski w Teatrze w Bayreuth.

   Marian całe życie nauczał śpiewu i repertuaru lirycznego. Był także asystentem swojej profesorki śpiewu Ewy Horbaczewskiej. Aż do ostatnich chwil życia miał swoich uczniów.

   W roku 1967 jego uczennicą została młodziutka Dominique Quasnik. Polka z pochodzenia urodzona w Paryżu i stale mieszkająca we Francji. Jak sama wspomina śniła o muzyce i śpiewie. Została wkrótce jego asystentką. Marian pokładał w niej wszelkie nadzieje, które tylko Mistrz może mieć wobec własnego naśladowcy. Do chwili jego śmierci nie opuściła swojego Mistrza, stale ucząc się, pracując i koncertując z nim już od roku 1971. W roku 1990 razem stworzyli Zespół Wokalny imienia Mariana Porębskiego (Ensemble Vocal Marian Porębski), którego Dominique była dyrektorem. Zadaniem tego Zespołu jest przekazanie wszem i wobec prawdziwych tradycji sztuki lirycznej.

   W roku 2002 Marian i Dominique pobrali się zamieszkując już w Polsce. Jego śmierć przerwała tylko ich związek. Od odejścia Mistrza, Dominique kontynuuje jego działalność w sposób, który On sam zapoczątkował i w jaki chciał, by dalej była prowadzona.

   Marian Porębski przez całe swoje życie kształcił innych i chętnie im pomagał, co także dzisiaj w imię jego zasad czyni jego naśladowca Dominique Porębska-Kwaśnik...

   Kariera sceniczna Mariana Porębskiego trwała nieprzerwanie 25 lat. Występował jako pierwszy tenor dramatyczny głównie na scenach francuskich, oraz w Algierii i Oranie (za czasów Francuskiego rządu), między innymi w operach Bordeaux, Lyon, Toulouse (Capitole), Marseille, Montpellier, Nicei, w arenach w Orange, w Teatrze Antycznym w Arles, w Avignon, w Lille itd., a także w Belgii w Królewskim Teatrze w Liege, oraz w Teatrze de la Monnaie w Brukseli. Wykonywał najtrudniejszy repertuar francuski taki jak: Sigurd, Salammbô Reyera; Królowa Saby, Hérodiade Masseneta; Samson i Dalily Saint Saens'a; Żydówka Halevy'ego, Skazanie Fausta Berlioza, Le Roi d'Ys Lalo, oraz lżejszy repertuar: Werther, Faust, Carmen... Śpiewał odnawiając i kreując nowe opery: Massalia, La Patrie, Monna Vanna, La Passion. Odtwarzał także włoski repertuar: Otello, Trubadur, Bal maskowy, Aïda Verdiego; Tosca, Cyganeria Pucciniego..., a przede wszystkim wagnerowski repertuar (po francusku i po niemiecku): Lohengrin, Tannhaüser, Der Fliegende Holländer, Die Walkïre, Siegfried, Tristan und Isolde.

   Występował również w Polsce w operze Wrocławskiej i Bytomskiej (Werther, Żydówka, Carmen).

   Nie przestał śpiewać do śmierci w wieku 98 lat, co też świadczy o Jego technice, koncertując w Szwajcarii, Niemczech, Rosji, Anglii, Francji.

   Marian Porębski dysponował potężnym głosem tenorowym o zdecydowanie dramatycznej sile. Jego technika była niezawodna, a interpretacja i gra sceniczna wyjątkowo trafna. Nowy Kurier, piórem recenzenta Kazimierza Romana Czekaj Haag zauważa: „najważniejszą cechą wyróżniającą go od innych jest unikalność jego głosu w okresie „ złotej jesieni ”tego weterana polskich tenorów. [Czekaj Haag słyszał pod koniec ubiegłego wieku ]. „Z niezwykłych unikalnych starych kolekcji nagrań mistrza Mariana wysłuchałem partii tenorowych z oper Ryszarda Wagnera, Giuseppe Verdiego i innych-czułem się tak, jakbym nagrania uderzyły mnie: duży wolumen jego głosu, nośny dźwięk, wyraźny nerw dramatyczny oraz doskonała dykcja tenora, który swobodnie śpiewał w siedmiu językach ”.Po latach artysta wspominał: ”śpiewałem wszystkie najcięższe i dlatego rzadko wystawiane opery. Bardzo trudne wokalnie, ale i scenicznie, wymagające wybitnej techniki śpiewaka i aktora. Ja biłem innych modulacją wokalną. Krytycy i recenzenci podkreślali moją interpretację”.

„ Jest ostatnim prawdziwym tenorem dramatycznym ”-mówiła krytyka po koncercie w roku 1995” w Sankt-Petersburg.

Marian Porębski znał na pamięć ponad 100 oper w 14 językach.

   Wykonywał najtrudniejsze opery, a kompozytor jednej z nich  skomentował ten fakt..: " Trzeba być albo wariatem, albo Porębskim, żeby to zaśpiewać "

„ Jest największym tenorem dramatycznym którego świat urodził ” pisała muzykolog i profesor, absolwentka Paryskiej Sorbony Dominique Porębska-Kwaśnik.

   Obecny przyjaciel żony Mistrza, mąż Moniki Kozak-Wojciechowskiej ( wieloletniej uczennicy i akompaniatorki Mariana Porębskiego i Dominiki Porębskiej-Kwaśnik ), Sergiusz Wojciechowski stwierdził: mimo, iż słyszałem wiele wykonań różnych partii operowych przez wielu śpiewaków to jednak tylko głos Mariana Porębskiego poruszył mnie do głębi i wywołał drżenie mego ciała...”.

   Marian Porębski był także wybitnym pedagogiem. Jego dom pozostał zawsze otwarty, zwłaszcza dla młodych ludzi pragnących korzystać z doświadczenia i rad Mistrza. I nadal taki jest dzięki jego żonie...

 

Bilcza, 10 sierpnia 2012

 DOMINIQUE PORĘBSKA-QUASNIK






 

Marianowi Porębskiemu, mojemu Mistrzowi wobec Boga, z przysięgą bycia wierną Jego nauce... 





Poniżej linki z utworami w wykonaniu Mistrza, które się zachowały.








1. Afrykanka  http://youtu.be/1EVfbsFIp9g 
2. Halka   http://youtu.be/2H8vl6IB5hI 
3. Monna Vanna   http://youtu.be/qBKBdhikPVg 
4. Tosca   http://youtu.be/VIXQUTYnsz8 
5. Die Walk
üre    http://youtu.be/1RzgNJgXoN4  
  6. Żydówka    http://youtu.be/CiOgoSJCD50 
7. Die Walk
ü
re      http://youtu.be/kTfHuG5oYoQ
8. Samson i Dalila    http://youtu.be/-ELKxsTNm_s
9. Wieczorny wiatr      http://youtu.be/pHOaZyhR6kQ
 10. Pieśń ukraińska      http://youtu.be/Ruza7xg4IEY